niedziela, 13 września 2015

Dekadentyzm

Coś jest nie tak i to chyba nie da mi spać ciche głosy w głowie jak zjawy się pojawiły siejąc ferment i przez mój głos kpiny I niby wierze i niby czuje i niby ... A niby nie.
Nic już się nie liczy naprawdę straciło sens i nie wiem czy chce czy nie. i nie wiem czy ze względu na słowa ruchy, zachowanie czy po po prostu przestało podobać mi się oddychanie.
Może pora skończyć wszystko i wrócić do nic? A może i może. Sam już nie wiem, czy ktokolwiek mi pomoże.

niedziela, 1 lutego 2015

Podsumowanie Miesiąca - Realizacja postanowień noworocznych , plany na luty.

 Zaczął się luty moi Kochani! Wiosna coraz bliżej a co za tym idzie,wszyscy chodzimy uśmiechnięci! 


"Chwila" ma dziś swoją miesięcznie i wpadłem na pomysł żeby przygotować podsumowanie tego miesiąca.  Zacznijmy od postanowień noworocznych :

1.Wytrzymać w 365 challenge.  -
2.Zaliczyć pierwszy rok studiów.-  
3.Wyprostować wszystkie nie jasne sytuacje.*
4.Zrobić sobie kolczyk w uchu
5.Spotkać się z kimś kogo bardzo zraniłem i przeprosić.  
6. Schudnąć do 80kg.
7.Spędzać jeszcze więcej czasu z bliskim.
8.Wygrać wszystkie kompanie w Heros III na najwyższym poziomie trudności.
9.Wygrać z Brodnickim 100 meczy w fifie. 
10.Przestać przeklinać.
11.Wytrwać w prowadzeniu bloga w taki sposób jaki zaplanowałem.


*porozmawiać o rzeczach które rzekoma ja lub ktoś mówił o mnie i wspólnie postarać się znaleźć wyjście z sytuacji. Jak będę musiał dostać po mordzie to trudno. Mam nadzieję że moje ciało zdąży się wygoić przed każdym kolejnym wpierdolem.


 1.365 dni challenge padł,gdy wraz z dziewczyną napisliśmy się szampana oglądając jakiś film,(wydaje mi się że "Big Love"[polecam!])
Szkoda,że stało się to tak szybko,ale nie zatrzymując się w miejscu,nie płacząc nad rozlanym mlekiem,szukam jakiegoś zadania,które mógłbym zrealizować w krótkim czasie.

2.Udało mi się spotkać z pewną osobą i przeprosić ją. Wróciliśmy do tych pozytywnych relacji z przed spiny z czego bardzo się cieszę.
Zrobiłem też coś,z czego jestem bardzo dumny. Będąc w knajpie spotkałem kogoś komu obiecałem skucie twarzy za wszystkie rzeczy które powiedział na mój temat. I UWAGA. Zamiast to zrobić,podszedłem,pogadałem i się dogadaliśmy. Po raz kolejny pokazałem że lepiej jest rozmawiać niż się bić. A no i stałem się Pizdą bo nie wdałem się w bójkę. Pozdrawiam :)

3.Kolczyk w ucho zrobiłem sobie kilka dni po napisaniu pierwszej notki. Nosiłem go jakieś 2-2.5 tygodnia,babrał mi się strasznie a ostatecznie wylądował w zlewie podczas mycia włosów

4.Wpadłem też na pomysł żeby Herosy,zastąpić Wrestlingem. Nagrałbym z tego jakiś filmik w stylu "Pompka Challenge" z tym że muszę ogarnąć co robiłbym gdybym już złamał nasze zasady. Pomyślimy!


Jest jeszcze fajna rzecz,mianowicie to że jest już stała grupa która odwiedza bloga co bardzo mnie cieszy.


Plany na luty 

1. Wspomnienia będą się pojawiał nie tylko  we wtorki ale też w jakiś inny,randomowy dzień.
Powoli też zaczną nabierać akcji.

2.Seria- Play Listy Muzyki o których zapomniałem w pierwszych tygodniach stycznia, będzie kontynuowana + planuję jakoś rozszerzyć tą serię. Pierwsze próby dodania czegoś tam, pojawią się na początku lutego.



A teraz nabieramy sił na luty i przygotowujemy się na początki wiosny ! 


 

Cz.4 "Ktoś tu chyba wątpi"

Zaraz po tym jak tytoń w bibułce wypalił się do końca, poszli do domu K.. Spakowali kilka rzeczy, zrobili sobie kanapki na drogę i wyszli. Nie chcieli aby rodzice K. się z nim minęli i zaczęli zadawać te wszystkie bzdurne pytania. A gdzie? A co? A po co? Nie mieli na to czasu. Do Pe jest sześć kilometrów drogi i jeśli nie złapią stopa, będą musieli iść pieszo a do planowanego spotkania z P. został tylko czterdzieści minut.

-Wiesz o tym że branie P. jest złym pomysłem?-zaczął K. gdy szli w stronę wylotówki.
-Yhym. Dlatego też nie wiem czy zaproponuje jej to żeby jechała z nami, czy po prostu powiem jej co chce zrobić-powiedział G. zapinać czarny płaszcz pod szyję-Ej,Tobie jest też tak zimno ?
-Co? Przecież dziś jest wyjątkowo ciepło stary...to znaczy jak wieje to jest zimno...-gubił się w tym co mówi K. Wiedział że poczucie zimna spowodowane jest dilerką. G. brał już trzy razy dziennie i niemal nie miał kontaktu z rzeczywistością a jego obecne "rozbudzenie" mogło potrwać chwilę i minąć. Może okazać się że nałóg jest od niego silniejszy. Jeśli będą 200km od domu, bez kontaktów i pieniędzy może być bardzo źle, zwłaszcza, gdy stanie się agresywny.
-Dobra. Skończ. Doskonale wiem, że jest ciepło, a ja trzęsę się jak bym był na Antarktydzie.-odpowiedział G. który znowu robił się blady.
-Masz jakiś towar na czarną godzinę? Bo wiesz, szczytny cel tak od razu zerwać z nałogiem,ale chyba nikomu się to nie udało.

G. zostawił to pytanie bez odpowiedzi. Zaczęli łapać stopa i równocześnie iść w stronę Pe. Tym razem nie mieli takiego szczęścia jak poprzednio, ale w końcu któryś z kierowców podwiózł G i K do Pe. Do spotkana z P. zostało dziesięć minut. G już podjął decyzję. Nie, nie on tylko K.

czwartek, 29 stycznia 2015

#Blogsfera Starogard i okolice #Poppy Miauczak #Emoposty #Szanelki

Moi kochani ! Post specjalny,ponieważ poruszył mnie nagły wybuch blogów w naszym pięknym,zakłamanym i śmierdzącym rejonie.

O co chodzi?

W ostatnich tygodniach,przyrost blogów które są udostępniane przez moich,znajomych i znajomych-znajomych wzrósł o sto procent. 

Powstały nagłe blogi osób,które znają się na modzie,dobierają ciuszki i pozują w nich w przydrożnych lasach,boiskach czy ogródkach działkowych. Nie wiem jak wam ale mi jednoznacznie kojarzą się takie osoby. Tak,dobrze myślicie,chodzi mi o panie(panów) z burdeli czy autostrad.  Różnią się tylko tym że one(oni) chcą wyruchać was moi kochani a wy niestety nie będziecie mieli z tego ani grama rozkoszy. 
Każdym wejściem,na takiego bloga dajecie im argument aby poparły tezę w której są "SZANELKAMI" (czy jakoś tak) i negocjować z właścicielami firm,czy sklepów internetowych darmowe ciuszki. Oczywiście wy nie czerpiecie z tego korzyści.  Trochę nie halo nie sądzicie?

Kolejny typ blogów jest jeszcze fajniejszy ! 
Chodzi mi o blogi które mają w negatywny sposób nastawiać człowieka do wszystkiego co go otacza,ale w żadnym stopniu nie są emo i nie mają powiązania z tą kulturą muzyczną. (Emo to gatunek muzyki a nie subkultura tak,nawiasem mówiąc). Po pierwsze,nie mam pojęcia dlaczego ludzie w ogóle wchodzą na te blogi. Przecież każdego dnia,mamy setki tysięcy powodów do radości ale i milion powodów do smutku,dlatego po co mamy jeszcze czytać rozżalające się nad swoim życiem małolaty z netu? Moim zdaniem powinniśmy żyć tak,żeby uśmiech nie opuszczał naszych ust a oczy wiecznie się cieszyły. Po drugie,nie wiem po co te osoby piszą depresyjne posty a chcą wmówić ludziom że wcale tak nie jest. Czy to czasem nie jest traktowanie was,jak idiotów? Jak zwykle,pytanie retoryczne.

Trzecim typem blogów są blogi typu dziennikowego,do których zastrzeżeń mam najmniej. 
Dlaczego?
Otóż, dzięki tym blogom,zachodzi bardzo interesująca interakcja,piszący-czytający dzięki temu,działanie w blogosferze tak mi się spodobało.
 Jednakże uważam również że opisywanie wszystkiego,co stało się w twoim życiu,od porannej kupy do stracenia dziewictwa włącznie, jest pozbawieniem się jakiejkolwiek intymności i prywatności. 
Osobą która idealnie balansuje na tej krawędzi jest Poppy Miauczak, moim zdaniem (co niektórych zdziwi) najlepsza blogerka na pomorzu. W tym że Klaudia,w przeciwieństwie do wszystkich tych wyżej wymienionych osób,wkłada całe serce w to co robi,a co ważne wytycza sobie te magiczne granice,których nie przekracza. Ponadto ma świetny styl pisania i idealne wyczucie czasu,dzięki czemu odniosła już teraz,taki sukces. Więc kochani,tędy droga! 

Reasumując,wchodząc na każdego bloga,drogi czytelniku pamiętaj o tym że zachęcasz do pisania  autorów. Zwróć jednak uwagę,kto podaje Ci wartościowe informacje i kto może Cię zaciekawić czymś sensownym a kto ma Cię gdzieś i chce pisać dla fejmu a nie (tak jak robię to  Ja i Poppy) dla indywidualnych czytelników,nie chcąc czerpać z tego tytułu korzyści. 

środa, 28 stycznia 2015

To tylko miłość.

To koniec tej pięknej historii
pisanej przez oboje,krwisto słodkim atramentem

Lek,który tłamsił wszystko co złe i okrutne
dawał bezpieczeństwo i niszczył labilność
Stał się trucizną
Niszczącą uśmiech i piękny sen

Oboje w niemym krzyku krzyku
pozornie rozkoszując się dudnieniem ciszy
starają się błogim szeptem przekazać  sobie
chodź jedno,drobne,dobre szczere słowo.

Jedno drugie goni
a oboje biegną w przeciwnym kierunku.

# Muzyka Qebo,Coma,Eripe,Archive.

Play Lista (czyli 20 piosenek które warto przesłuchać, które mnie męczył w zeszłym tygodniu i których słuchałem po kilka razy dziennie

1. Qebonafide - Trip
2. Qebonafide - Prowo
3. Qebonafide - Hype 
4. Qebonafide&Planet - Nie rozmawiaj z duchami 
5. Coma- ZSWAŚZ
6. Coma -Skaczemy
7. Percival  Schuttenbach - Pani,pana 
8.Zeus- Widnokrąg
9. Sabaton- 40-1
10 Kult- Bruklińska Rada Żydów
11.Kult - Tata dilera
12. Coma-Spadam 
13. Eripe- Blitzkrieg
14. Eripe - Uliczny ślub 
15 Archive - Sleep
16 Archive - Fuck you
17 Archive - Again 
18. Vivaldi - Cztery pory roku - Jesień
19 . Metalica - One
20. GreenWood - Kołysanka Piastowska 



Zwróćcie proszę uwagę,że lista ta jest dość nietypowa.
Pojawił się na niej rap,rock,rock alternatywny,poezja śpiewa i oczywiście coś co w moim sercu ma swoje wyjątkowe miejsce - muzyka klasyczna i mistrz,jeżeli chodzi o ten rodzaj Vivaldi.
Jest to dla was z całą pewnością zaskakujące,biorąc pod uwagę że czytelnicy którzy znają mnie w "realu" myślą że słucham punk rocka albo rapu. Niczego po środku.
Nic bardziej mylnego kochani!
Jeżeli już ogranicza nas państwo,swoim prawem,jeżeli już ogranicza nas życie,swoim trwaniem to chociaż w muzyce bądźmy wolni i chłońmy jej dźwięki w każdym wydaniu !







wtorek, 27 stycznia 2015

Wspomnienia Cz3. "Bo jak nie my to kto? To oni?hee...Dobry żart"

Wyciągnął z paczki papierosa i zapalił. Zaciągnął się raz drugi i kolejny.

Gdy za rogu wyszedł K., G. rzucił już niemal dopalonego peta i przydeptał go glanami.
-Czyli jednak?-zapytał K., ton jego głosu wskazywał na to, że już zna odpowiedź i pyta tylko dla formalności
-A ty? - delikatnie, z sarkastycznym uśmiechem rzucił G.. Był to sposób,w który porozumiewali się tylko między sobą. Nie potrzebny był im natłok słów czy poetyckie wyznanie pełne patosu, wystarczyły dwa krótkie słowa lub jedno przenikające spojrzenie, po czym obaj wiedzieli jak się mają zachować czy w jaki sposób odpowiedzieć.
-Myślisz że odwalisz numer roku beze mnie? Nie masz kasy, planu i nie wiesz czy wrócisz. Jaki kierunek?
-Póki co zostajemy w Pe. Tak naprawdę to mam kasę. Jakieś 2.70zł. No i trzy papierosy. To całkiem spoko c'nie?
-Jesteś śmieszny. Dobra, a tak serio, to po co chcesz zostać?
-P. zaraz przyjedzie.
-Żartujesz sobie? -powiedział niemalże przerażony K.-jesteś pewien że chcesz ją targać ze sobą przez pół polski ? Nie wytrzymasz.
-Zakład?-powiedział zadziornie G. po czym wyciągnął telefon-słuchaj,jest szesnasta, P. będzie za jakąś godzinę. Chcesz jeszcze coś zrobić zanim zwiniemy żagle do przystani "wolność"?
-Zjadł bym coś i jakieś ciuchy spakował. Głodny?
-Jak zawsze. To lecimy do Ciebie jak rozumiem?
-Yhym, tylko chyba jesteśmy skazani na spacerek.
-Nie. Ja złapie stopa, nie wiem jak ty.

To powiedziawszy podniósł kostkę,którą wcześniej upuścił za ziemię,włączył muzykę i prawdziwie taneczno-punkowym krokiem ruszył w stronę wylotówki z Pe. K. szedł najpierw kilka kroków za nim,obserwując przyjaciela, po czym zrównał się z nim krokiem. "Skąd w nim nagle taki zastrzyk energii,przecież od kilku dni jedyne co robi to albo łyka tabletki albo jara. Jeszcze rano był wrakiem człowieka,pozbawionym i uczuć i kolorów na twarzy. A teraz? Idzie pewnym i stanowczym krokiem, jest uśmiechnięty. Mało tego,wydaje się że wie co robi.."-pomyślał K. nie zwracając uwagi na to że bacznie przygląda się gdy G. stawia kolejny krok na przód.

-Ej że! Przecież widzę że mnie obserwujesz. I wyprzedzę twoje pytanie, nie, nie feta. Nie tym razem. Kończę z tym całym syfem. Kończę z twoimi ciągutkami do alkoholizmu,kończę z demonami P. oraz z tym co przeżywa J. -widząc zdziwienie na twarzy K.,G. Dodał jeszcze- Tak braciszku! Od teraz jesteśmy czyści jak łza! I dlatego widzisz mnie w takim stanie, od którego już chyba się odzwyczaiłeś co? -to mówiąc szturchnął K. i wybiegał do przodu- A teraz łap stopa, bo zgodnie z zasadą, kto nie łapie ten nie jedzie!
"Wariat. No idiota. Po prostu idiota"-pomyślał K.
-Wiem! -krzyknął do niego G. któremu udało się złapać pierwszy samochód który ich mijał.
-Czytasz mi w myślach?
-Tak jakby, bracie, rusz się!-krzyknął otwierając drzwi-Jedzie pan Przez Ra? To świetnie!

Do Ra dotarli w niecałe dziesięć minut. Kierowca nie oszczędzał samochodu i zdecydowanie nie bał się, że wypadnie z zakrętu po mimo tego, że ewidentnie przekroczył prędkość nawet dwukrotnie w pewnym momencie. W czasie drogi gadali z nim o jakiś bzdetach, tak jak to zwykle robili. Pierwszym pytaniem zawsze było "Często się pan zatrzymuje gdy ktoś łapie stopa?". To pytanie otwierało kierowcę i od razu człowiek wiedział czy można się wyczilować czy może trzeba być po prostu miłym i za dużo nie mówić. Grunt żeby dojechać na miejsce i nie załapać przysłowiowej "spiny".

Gdy już znaleźli się na miejscu,od razu zapalili papierosa. Potrzebowali tego. Słodkie trzydzieści siedem sekund które pozwala człowiekowi ochłonąć.
-Wiesz, że będzie ciężko?-powiedział G.
-Będzie kurewsko ciężko ale jak nie my to kto?
-To oni? - powiedział G. po czym wybuchnęli gromkim śmiechem.