To koniec tej pięknej historii
pisanej przez oboje,krwisto słodkim atramentem
Lek,który tłamsił wszystko co złe i okrutne
dawał bezpieczeństwo i niszczył labilność
Stał się trucizną
Niszczącą uśmiech i piękny sen
Oboje w niemym krzyku krzyku
pozornie rozkoszując się dudnieniem ciszy
starają się błogim szeptem przekazać sobie
chodź jedno,drobne,dobre szczere słowo.
Jedno drugie goni
a oboje biegną w przeciwnym kierunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz