niedziela, 13 września 2015

Dekadentyzm

Coś jest nie tak i to chyba nie da mi spać ciche głosy w głowie jak zjawy się pojawiły siejąc ferment i przez mój głos kpiny I niby wierze i niby czuje i niby ... A niby nie.
Nic już się nie liczy naprawdę straciło sens i nie wiem czy chce czy nie. i nie wiem czy ze względu na słowa ruchy, zachowanie czy po po prostu przestało podobać mi się oddychanie.
Może pora skończyć wszystko i wrócić do nic? A może i może. Sam już nie wiem, czy ktokolwiek mi pomoże.

niedziela, 1 lutego 2015

Podsumowanie Miesiąca - Realizacja postanowień noworocznych , plany na luty.

 Zaczął się luty moi Kochani! Wiosna coraz bliżej a co za tym idzie,wszyscy chodzimy uśmiechnięci! 


"Chwila" ma dziś swoją miesięcznie i wpadłem na pomysł żeby przygotować podsumowanie tego miesiąca.  Zacznijmy od postanowień noworocznych :

1.Wytrzymać w 365 challenge.  -
2.Zaliczyć pierwszy rok studiów.-  
3.Wyprostować wszystkie nie jasne sytuacje.*
4.Zrobić sobie kolczyk w uchu
5.Spotkać się z kimś kogo bardzo zraniłem i przeprosić.  
6. Schudnąć do 80kg.
7.Spędzać jeszcze więcej czasu z bliskim.
8.Wygrać wszystkie kompanie w Heros III na najwyższym poziomie trudności.
9.Wygrać z Brodnickim 100 meczy w fifie. 
10.Przestać przeklinać.
11.Wytrwać w prowadzeniu bloga w taki sposób jaki zaplanowałem.


*porozmawiać o rzeczach które rzekoma ja lub ktoś mówił o mnie i wspólnie postarać się znaleźć wyjście z sytuacji. Jak będę musiał dostać po mordzie to trudno. Mam nadzieję że moje ciało zdąży się wygoić przed każdym kolejnym wpierdolem.


 1.365 dni challenge padł,gdy wraz z dziewczyną napisliśmy się szampana oglądając jakiś film,(wydaje mi się że "Big Love"[polecam!])
Szkoda,że stało się to tak szybko,ale nie zatrzymując się w miejscu,nie płacząc nad rozlanym mlekiem,szukam jakiegoś zadania,które mógłbym zrealizować w krótkim czasie.

2.Udało mi się spotkać z pewną osobą i przeprosić ją. Wróciliśmy do tych pozytywnych relacji z przed spiny z czego bardzo się cieszę.
Zrobiłem też coś,z czego jestem bardzo dumny. Będąc w knajpie spotkałem kogoś komu obiecałem skucie twarzy za wszystkie rzeczy które powiedział na mój temat. I UWAGA. Zamiast to zrobić,podszedłem,pogadałem i się dogadaliśmy. Po raz kolejny pokazałem że lepiej jest rozmawiać niż się bić. A no i stałem się Pizdą bo nie wdałem się w bójkę. Pozdrawiam :)

3.Kolczyk w ucho zrobiłem sobie kilka dni po napisaniu pierwszej notki. Nosiłem go jakieś 2-2.5 tygodnia,babrał mi się strasznie a ostatecznie wylądował w zlewie podczas mycia włosów

4.Wpadłem też na pomysł żeby Herosy,zastąpić Wrestlingem. Nagrałbym z tego jakiś filmik w stylu "Pompka Challenge" z tym że muszę ogarnąć co robiłbym gdybym już złamał nasze zasady. Pomyślimy!


Jest jeszcze fajna rzecz,mianowicie to że jest już stała grupa która odwiedza bloga co bardzo mnie cieszy.


Plany na luty 

1. Wspomnienia będą się pojawiał nie tylko  we wtorki ale też w jakiś inny,randomowy dzień.
Powoli też zaczną nabierać akcji.

2.Seria- Play Listy Muzyki o których zapomniałem w pierwszych tygodniach stycznia, będzie kontynuowana + planuję jakoś rozszerzyć tą serię. Pierwsze próby dodania czegoś tam, pojawią się na początku lutego.



A teraz nabieramy sił na luty i przygotowujemy się na początki wiosny ! 


 

Cz.4 "Ktoś tu chyba wątpi"

Zaraz po tym jak tytoń w bibułce wypalił się do końca, poszli do domu K.. Spakowali kilka rzeczy, zrobili sobie kanapki na drogę i wyszli. Nie chcieli aby rodzice K. się z nim minęli i zaczęli zadawać te wszystkie bzdurne pytania. A gdzie? A co? A po co? Nie mieli na to czasu. Do Pe jest sześć kilometrów drogi i jeśli nie złapią stopa, będą musieli iść pieszo a do planowanego spotkania z P. został tylko czterdzieści minut.

-Wiesz o tym że branie P. jest złym pomysłem?-zaczął K. gdy szli w stronę wylotówki.
-Yhym. Dlatego też nie wiem czy zaproponuje jej to żeby jechała z nami, czy po prostu powiem jej co chce zrobić-powiedział G. zapinać czarny płaszcz pod szyję-Ej,Tobie jest też tak zimno ?
-Co? Przecież dziś jest wyjątkowo ciepło stary...to znaczy jak wieje to jest zimno...-gubił się w tym co mówi K. Wiedział że poczucie zimna spowodowane jest dilerką. G. brał już trzy razy dziennie i niemal nie miał kontaktu z rzeczywistością a jego obecne "rozbudzenie" mogło potrwać chwilę i minąć. Może okazać się że nałóg jest od niego silniejszy. Jeśli będą 200km od domu, bez kontaktów i pieniędzy może być bardzo źle, zwłaszcza, gdy stanie się agresywny.
-Dobra. Skończ. Doskonale wiem, że jest ciepło, a ja trzęsę się jak bym był na Antarktydzie.-odpowiedział G. który znowu robił się blady.
-Masz jakiś towar na czarną godzinę? Bo wiesz, szczytny cel tak od razu zerwać z nałogiem,ale chyba nikomu się to nie udało.

G. zostawił to pytanie bez odpowiedzi. Zaczęli łapać stopa i równocześnie iść w stronę Pe. Tym razem nie mieli takiego szczęścia jak poprzednio, ale w końcu któryś z kierowców podwiózł G i K do Pe. Do spotkana z P. zostało dziesięć minut. G już podjął decyzję. Nie, nie on tylko K.

czwartek, 29 stycznia 2015

#Blogsfera Starogard i okolice #Poppy Miauczak #Emoposty #Szanelki

Moi kochani ! Post specjalny,ponieważ poruszył mnie nagły wybuch blogów w naszym pięknym,zakłamanym i śmierdzącym rejonie.

O co chodzi?

W ostatnich tygodniach,przyrost blogów które są udostępniane przez moich,znajomych i znajomych-znajomych wzrósł o sto procent. 

Powstały nagłe blogi osób,które znają się na modzie,dobierają ciuszki i pozują w nich w przydrożnych lasach,boiskach czy ogródkach działkowych. Nie wiem jak wam ale mi jednoznacznie kojarzą się takie osoby. Tak,dobrze myślicie,chodzi mi o panie(panów) z burdeli czy autostrad.  Różnią się tylko tym że one(oni) chcą wyruchać was moi kochani a wy niestety nie będziecie mieli z tego ani grama rozkoszy. 
Każdym wejściem,na takiego bloga dajecie im argument aby poparły tezę w której są "SZANELKAMI" (czy jakoś tak) i negocjować z właścicielami firm,czy sklepów internetowych darmowe ciuszki. Oczywiście wy nie czerpiecie z tego korzyści.  Trochę nie halo nie sądzicie?

Kolejny typ blogów jest jeszcze fajniejszy ! 
Chodzi mi o blogi które mają w negatywny sposób nastawiać człowieka do wszystkiego co go otacza,ale w żadnym stopniu nie są emo i nie mają powiązania z tą kulturą muzyczną. (Emo to gatunek muzyki a nie subkultura tak,nawiasem mówiąc). Po pierwsze,nie mam pojęcia dlaczego ludzie w ogóle wchodzą na te blogi. Przecież każdego dnia,mamy setki tysięcy powodów do radości ale i milion powodów do smutku,dlatego po co mamy jeszcze czytać rozżalające się nad swoim życiem małolaty z netu? Moim zdaniem powinniśmy żyć tak,żeby uśmiech nie opuszczał naszych ust a oczy wiecznie się cieszyły. Po drugie,nie wiem po co te osoby piszą depresyjne posty a chcą wmówić ludziom że wcale tak nie jest. Czy to czasem nie jest traktowanie was,jak idiotów? Jak zwykle,pytanie retoryczne.

Trzecim typem blogów są blogi typu dziennikowego,do których zastrzeżeń mam najmniej. 
Dlaczego?
Otóż, dzięki tym blogom,zachodzi bardzo interesująca interakcja,piszący-czytający dzięki temu,działanie w blogosferze tak mi się spodobało.
 Jednakże uważam również że opisywanie wszystkiego,co stało się w twoim życiu,od porannej kupy do stracenia dziewictwa włącznie, jest pozbawieniem się jakiejkolwiek intymności i prywatności. 
Osobą która idealnie balansuje na tej krawędzi jest Poppy Miauczak, moim zdaniem (co niektórych zdziwi) najlepsza blogerka na pomorzu. W tym że Klaudia,w przeciwieństwie do wszystkich tych wyżej wymienionych osób,wkłada całe serce w to co robi,a co ważne wytycza sobie te magiczne granice,których nie przekracza. Ponadto ma świetny styl pisania i idealne wyczucie czasu,dzięki czemu odniosła już teraz,taki sukces. Więc kochani,tędy droga! 

Reasumując,wchodząc na każdego bloga,drogi czytelniku pamiętaj o tym że zachęcasz do pisania  autorów. Zwróć jednak uwagę,kto podaje Ci wartościowe informacje i kto może Cię zaciekawić czymś sensownym a kto ma Cię gdzieś i chce pisać dla fejmu a nie (tak jak robię to  Ja i Poppy) dla indywidualnych czytelników,nie chcąc czerpać z tego tytułu korzyści. 

środa, 28 stycznia 2015

To tylko miłość.

To koniec tej pięknej historii
pisanej przez oboje,krwisto słodkim atramentem

Lek,który tłamsił wszystko co złe i okrutne
dawał bezpieczeństwo i niszczył labilność
Stał się trucizną
Niszczącą uśmiech i piękny sen

Oboje w niemym krzyku krzyku
pozornie rozkoszując się dudnieniem ciszy
starają się błogim szeptem przekazać  sobie
chodź jedno,drobne,dobre szczere słowo.

Jedno drugie goni
a oboje biegną w przeciwnym kierunku.

# Muzyka Qebo,Coma,Eripe,Archive.

Play Lista (czyli 20 piosenek które warto przesłuchać, które mnie męczył w zeszłym tygodniu i których słuchałem po kilka razy dziennie

1. Qebonafide - Trip
2. Qebonafide - Prowo
3. Qebonafide - Hype 
4. Qebonafide&Planet - Nie rozmawiaj z duchami 
5. Coma- ZSWAŚZ
6. Coma -Skaczemy
7. Percival  Schuttenbach - Pani,pana 
8.Zeus- Widnokrąg
9. Sabaton- 40-1
10 Kult- Bruklińska Rada Żydów
11.Kult - Tata dilera
12. Coma-Spadam 
13. Eripe- Blitzkrieg
14. Eripe - Uliczny ślub 
15 Archive - Sleep
16 Archive - Fuck you
17 Archive - Again 
18. Vivaldi - Cztery pory roku - Jesień
19 . Metalica - One
20. GreenWood - Kołysanka Piastowska 



Zwróćcie proszę uwagę,że lista ta jest dość nietypowa.
Pojawił się na niej rap,rock,rock alternatywny,poezja śpiewa i oczywiście coś co w moim sercu ma swoje wyjątkowe miejsce - muzyka klasyczna i mistrz,jeżeli chodzi o ten rodzaj Vivaldi.
Jest to dla was z całą pewnością zaskakujące,biorąc pod uwagę że czytelnicy którzy znają mnie w "realu" myślą że słucham punk rocka albo rapu. Niczego po środku.
Nic bardziej mylnego kochani!
Jeżeli już ogranicza nas państwo,swoim prawem,jeżeli już ogranicza nas życie,swoim trwaniem to chociaż w muzyce bądźmy wolni i chłońmy jej dźwięki w każdym wydaniu !







wtorek, 27 stycznia 2015

Wspomnienia Cz3. "Bo jak nie my to kto? To oni?hee...Dobry żart"

Wyciągnął z paczki papierosa i zapalił. Zaciągnął się raz drugi i kolejny.

Gdy za rogu wyszedł K., G. rzucił już niemal dopalonego peta i przydeptał go glanami.
-Czyli jednak?-zapytał K., ton jego głosu wskazywał na to, że już zna odpowiedź i pyta tylko dla formalności
-A ty? - delikatnie, z sarkastycznym uśmiechem rzucił G.. Był to sposób,w który porozumiewali się tylko między sobą. Nie potrzebny był im natłok słów czy poetyckie wyznanie pełne patosu, wystarczyły dwa krótkie słowa lub jedno przenikające spojrzenie, po czym obaj wiedzieli jak się mają zachować czy w jaki sposób odpowiedzieć.
-Myślisz że odwalisz numer roku beze mnie? Nie masz kasy, planu i nie wiesz czy wrócisz. Jaki kierunek?
-Póki co zostajemy w Pe. Tak naprawdę to mam kasę. Jakieś 2.70zł. No i trzy papierosy. To całkiem spoko c'nie?
-Jesteś śmieszny. Dobra, a tak serio, to po co chcesz zostać?
-P. zaraz przyjedzie.
-Żartujesz sobie? -powiedział niemalże przerażony K.-jesteś pewien że chcesz ją targać ze sobą przez pół polski ? Nie wytrzymasz.
-Zakład?-powiedział zadziornie G. po czym wyciągnął telefon-słuchaj,jest szesnasta, P. będzie za jakąś godzinę. Chcesz jeszcze coś zrobić zanim zwiniemy żagle do przystani "wolność"?
-Zjadł bym coś i jakieś ciuchy spakował. Głodny?
-Jak zawsze. To lecimy do Ciebie jak rozumiem?
-Yhym, tylko chyba jesteśmy skazani na spacerek.
-Nie. Ja złapie stopa, nie wiem jak ty.

To powiedziawszy podniósł kostkę,którą wcześniej upuścił za ziemię,włączył muzykę i prawdziwie taneczno-punkowym krokiem ruszył w stronę wylotówki z Pe. K. szedł najpierw kilka kroków za nim,obserwując przyjaciela, po czym zrównał się z nim krokiem. "Skąd w nim nagle taki zastrzyk energii,przecież od kilku dni jedyne co robi to albo łyka tabletki albo jara. Jeszcze rano był wrakiem człowieka,pozbawionym i uczuć i kolorów na twarzy. A teraz? Idzie pewnym i stanowczym krokiem, jest uśmiechnięty. Mało tego,wydaje się że wie co robi.."-pomyślał K. nie zwracając uwagi na to że bacznie przygląda się gdy G. stawia kolejny krok na przód.

-Ej że! Przecież widzę że mnie obserwujesz. I wyprzedzę twoje pytanie, nie, nie feta. Nie tym razem. Kończę z tym całym syfem. Kończę z twoimi ciągutkami do alkoholizmu,kończę z demonami P. oraz z tym co przeżywa J. -widząc zdziwienie na twarzy K.,G. Dodał jeszcze- Tak braciszku! Od teraz jesteśmy czyści jak łza! I dlatego widzisz mnie w takim stanie, od którego już chyba się odzwyczaiłeś co? -to mówiąc szturchnął K. i wybiegał do przodu- A teraz łap stopa, bo zgodnie z zasadą, kto nie łapie ten nie jedzie!
"Wariat. No idiota. Po prostu idiota"-pomyślał K.
-Wiem! -krzyknął do niego G. któremu udało się złapać pierwszy samochód który ich mijał.
-Czytasz mi w myślach?
-Tak jakby, bracie, rusz się!-krzyknął otwierając drzwi-Jedzie pan Przez Ra? To świetnie!

Do Ra dotarli w niecałe dziesięć minut. Kierowca nie oszczędzał samochodu i zdecydowanie nie bał się, że wypadnie z zakrętu po mimo tego, że ewidentnie przekroczył prędkość nawet dwukrotnie w pewnym momencie. W czasie drogi gadali z nim o jakiś bzdetach, tak jak to zwykle robili. Pierwszym pytaniem zawsze było "Często się pan zatrzymuje gdy ktoś łapie stopa?". To pytanie otwierało kierowcę i od razu człowiek wiedział czy można się wyczilować czy może trzeba być po prostu miłym i za dużo nie mówić. Grunt żeby dojechać na miejsce i nie załapać przysłowiowej "spiny".

Gdy już znaleźli się na miejscu,od razu zapalili papierosa. Potrzebowali tego. Słodkie trzydzieści siedem sekund które pozwala człowiekowi ochłonąć.
-Wiesz, że będzie ciężko?-powiedział G.
-Będzie kurewsko ciężko ale jak nie my to kto?
-To oni? - powiedział G. po czym wybuchnęli gromkim śmiechem.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Dziś posta nie będzie!/Państwo Islamskie- koce czy wolność?

Moi kochani, z przykrością informuję że post,dziś na blogu się nie ukaże,w takiej formie jaką sobie zaplanowałem. Już wyjaśniam dlaczego.

Jak co tydzień w poniedziałek,przed napisaniem kilku słów o najważniejszej rzeczy,która moim zdaniem miała miejsce w polityce,ekonomii czy społeczeństwie,wszedłem na stronę gazety Wprost. 
Liczyłem na jakieś gorące korupcje,jakiś księży pedofilii,panią Kopacz czy coś w ten deseń. Jednakże tym razem się przeliczyłem,w Polsce nie stało się nic,co mogło by podlegać surowej krytyce a co za tym idzie,zaciekawić was moi kochani. Dlatego postanowiłem że posta nie będzie :) 

                                                       Bo o czym miałbym pisać? 

O tym że Władimir Putin uważa że NATO walczy na Ukrainie i jego celem jest podbicie Rosji?
Proszę was,przecież tego nawet osobie inteligentnej nie wypada komentować. Walki z niedźwiedziami pod wodą ,w czasie lotu w kosmos naprawdę szkodzą.
(Władimir Putin przez jakiś czas udostępniał serie zdjęć na których robił różne,wyreżyserowane rzeczy,takie jak nurkowanie czy walka z niedźwiedziem.Była to propaganda "silnego przywódcy",różniąca się tylko ostrością przekazu od tej którą stosują dyktatorzy w Korei Północnej)


O tym że artykuł pod tytułem "Afera ogórkowa" mówi o spekulacjach dwóch polityków SLD (których dane personalne nie są wymienione,co może świadczyć o tym że cały artykuł jest wyssany z palca)odnośnie  tego że szykuje się atak na panią Magdalenę Ogórek, że przed wyborami zostaną wyciągnięte brudy z jej życia i ktoś wysyła jej po gruszki esemesem? bicz plis,to dla nas chleb powszedni ! Politycy nie obrzucają się błotem tylko  przed wyborami,oni robią to cały czas.

Idąc dalej tropem wydarzeń z polski natrafiłem na to że jakiś ksiądz którego zwą Witold Bock odszedł z Kościoła Katolickiego bo owy kościół jest zakłamany. Bicz plis 2x, Polacy przywykli już do tego że jak pisze się o księżach to w obu przypadkach chodzi o śmietankę,o tą z kolana i...no sami wiecie, ministranci i inne bajery.
Kościół jest i będzie zakłamany,dla każdego kto nie jest katolikiem. Zawsze. Więc ten fakt również mnie nie porywa.

Dobra post będzie,właśnie wyszedł artykuł o państwie islamskim. Już o tym piszę :) 


Państwo Islamskie wezwało swoich zwolenników do przeprowadzenia kolejnych ataków na Zachodzie. Pochwaliła również ataki dokonywane przez dżihadystów, m.in. zamach na redakcję tygodnika "Charlie Hebdo".

Nie sądzicie że to już lekka przesada? Ludzie,pora jawnie i bez ceregieli to powiedzieć:
Podczas gdy cała Europa,Stany Zjednoczone i Rosja są pogrążone w konflikcie o Ukrainę,muzułmanie,gdy są już w każdej części naszego kontynentu, zaczynają zabijać.
 ZABIJAĆ!
 Bo ich wiara w przeciwieństwie do naszej jawnie do tego wzywa. Każdy kto jest niewierzący powinien zginąć. Nie dajmy sobie mydlić oczu ty że kilku z nich wydaje się nam w porządku,bo od każdej zasady są wyjątki.  Jak mówi to moja znajoma z pracy "Hola,hola,basta" !! Jeżeli teraz europejczycy nie wyprą islamu po za swoje granice to jutro może być już za późno. Nie ma tu miejsca na tolerancje. 
To jest wojna! 
Albo oni,albo nasza wolność i nasze prawa. Niech wracają do Azji i tam,w krajach w których ich religia jest prawem rządzącym niech robią co im się żywnie podoba. 

Siła jest w nas,bo to my tworzymy masę i jeżeli nie zaczniemy się IM przeciwstawiać to niedługo twoja żona,kochany czytelniku zacznie chodzić w kocu od kostek po oczy bo w innym wypadku narazi się na karę śmierci. Chcemy tego? Czy chcemy być dalej w dużym stopniu być wolni i chcemy decydować o sobie? Na te pytania niech każdy z was odpowie sobie sam i niech ma świadomość podjętej przez siebie decyzji. 

/Bo mi osobiście wołowina i wieprzowina bardzo smakują i nie chciałbym ich wykreślić ze swojego jadłospisu. 





wtorek, 20 stycznia 2015

Wspomnienia Cz.2 "Decyzja! Od teraz detoks!"


Nie wiedząc dlaczego ruszył w kierunku szkoły. Nie widział ludzi,widział ich cienie gdy byli już daleko za nim. Narkotyk jeszcze działał po mimo tej chwili snu.
-"Ej,czy to nie jest tak że jak się prześpisz powinno Ci przejść? ha! to chyba kolejna bzdura od tych którzy wszystko w życiu ćpali" przeleciało mu przez myśl powodując blady uśmiech na jego twarzy. Nie wiedział ile czasu minęło od momentu w którym usnął na ławce i nie obchodziło go to. Czuł nie odpartą potrzebę spotkania się z K.

Nagle jego synapsy zaczęły pracować szybciej. Coś jakby ktoś znajomy. Coś jakby osoba która może mu pomóc,przekazać informacje. Musiał zdążyć z nią porozmawiać zanim zniknie za niebieskim ogrodzeniem wytyczającym teren liceum. To tylko kilka słów,ale jak ma je z siebie wydobyć skoro nawet myślenie przychodzi mu z trudem? "Ostania chwila,zaraz zniknie i sam będę musiał tam do cholery iść.."

-Ej! Heeej! Natalia- krzykną z trudem.
-Tak?-ledwo usłyszał jej odpowiedź po mimo tego że dzieliło ich zaledwie parę kroków
-Słuchaj,mogła byś powiedzieć K. że czekam na kwadratowej? I ma dziesięć minut. Myślę że będzie wiedział o co chodzi.
-No spoko. Ale on ma chyba lekcje do 16..-patrząc jednak na G. bardzo szybko zrozumiała w jakim jest stanie i że nie w smak jest mu wdawać się z nią w jakiekolwiek dyskusje-Dobrze. Przekażę mu.
-Dzieeeeekuje ! Jesteś kochana !- mówiąc te słowa poczuł nagły przypływ energii. Nagle cały świat wrócił do swoich normalnych kolorów i przestał wirować. Wiedział że Natalia przekaże wszystko co trzeba,dlatego też stała się dlatego odwrócił się na pięcie i zwrócił swe kroki ku Kwadratowej.

Teraz gdy już trzeźwo myślał mógł na spokojnie poukładać wszystkie myśli. Decyzja którą podjął i o której powiadomił już K. była nie odwołalna,została teraz kwestia tego gdzie pierw pojechać. Rozważał Gdańsk,ale to pierwsze miejsce w którym przerwał by detoks którego tak bardzo potrzebował.Odpadło więc w przed biegach.
"Kurde, nie wiem,może pierw zbiorę ekipę,a później razem zdecydujemy gdzie się podziejemy?" tym pytaniem wybił się z rytmu przyśpieszonego myślenia  na tyle aby zauważyć że znajduję się już kilka kroków od celu.Uświadamiając sobie że niemal biegnie,zwolnił tempo.Po kilku kolejnych krokach przystanął.
-"Tym razem dam radę" pomyślał i zaciągnął się powietrzem.Pierwszy raz od kilku tygodni docenił to,jak miło jest być trzeźwym. Świat przestał mu wirować. Dopiero uświadomił sobie że tak naprawdę nie było w tym nic pięknego,a "podróżowanie między stanem a stanem" czy "oglądanie świata w miliardach koloru" było argumentem który nie pozwalał mu myśleć o tym że jest narkomanem,uzależnionym od wszystkiego co zniekształcało jego rzeczywistość.

Widząc że K. jeszcze nie dotarł na umówione miejsce postanowił załatwić jeszcze jedną rzecz.Uratować jeszcze jedną osobę a przynajmniej zaoferować jej pomoc. Nie zastanawiając się dłużej wyciągnął telefon i wybrał numer.
-Halo? P.? Słuchaj,pamiętasz o czym ostatnio rozmawialiśmy? Tak,o to mi chodzi. W Pelplinie. Ile zajmie Ci to czasu? Dobra czekam. - kończąc rozmowę runął całym ciałem na ławkę,jednak teraz nie w głowie był mu sen. Teraz chciała działać.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Uwaga!! uwaga !! Ludzie! Strajki i płacz nad rozlany mlekiem,czyli walka z Frankiem i obrona ludzkiej głupoty.

Zadłużeni we franku wyjdą na ulice !!



Taki tytuł nosi najgorętszy w ostatnim czasie reportaż WPROST napisany przez Szymona Krawca.

O co tak naprawdę chodzi ? I kto wyjdzie na ulicę? 

W całej sprawie chodzi o ludzi,którzy dawno temu,gdy polska była jeszcze pod panowaniem pana Lecha Kaczyńskiego a później Donalda Tuska, przeżywając bum gospodarczy ruszyli do banku i wzięli kredyt na mieszkania,domy etc. Owe kredyty zawierane były w frankach szwajcarskich,dlatego że ulegający propagandzie wszyscy uważali że biorąc kredyty w "złotówkach" tak naprawdę nigdy go nie spłacą ponieważ inflacja zbyt szybko postępuje. 

Kredyty nie były brane również w dolarach czy euro ponieważ te waluty były zbyt silne,przeżywając swój złoty wiek i drożały z dnia na dzień i nikt tak naprawdę nie wiedział ile za jedno euro/dolara zapłaci jutro. Czy będzie to suma o złotówkę większa czy o dziesięć złotych. 

I tak przez kilka lat,ludzie ciesząc się słabym frankiem szwajcarskim nie spodziewając się jego nagłego skoku,żyli sobie i powoli spłacali kredyty. Jednakże od jakiego czasu frank zaczyna "przybierać na sile" a co za tym idzie ludzie zamiast płacić 1000zł płacą 3000zł raty. 

Skandal i oszustwo? 

Niekoniecznie. Pamiętajmy o tym,że Ci sami ludzie którzy dziś ubolewają nad swoim losem w momencie zawarcia umowy z bankiem musieli być W PEŁNI POCZYTALNI, 
"Wiedziały gały co brały" powiedziała by moja babcia i miałaby stu procentową rację. Bo jak można wymagać od banku,aby ten swój przychód (który w tym roku wyniósł  10,45 mld zł) inwestowały w zadłużonych ludzi,spłacając im kredyty? Dlaczego to bank ma pokrywać różnice między poprzednią,niższą ratą a tą wyższą skoro to te indywidualne jednostki chciały zawrzeć pożyczkę właśnie w tej walucie i to one czerpią z tego tytułu korzyść?! 
Mało tego,jeszcze przynajmniej do niedawna mogły przewalutować swój kredyt i nie martwić się o wysokość raty,tylko mieć ją (ratę) stałą? 

Drugie dno?

Jest jeszcze pewna kwestia która,przy głębszej refleksji bezpośrednio wiąże się z tą sprawą. 
Zauważmy że w ten rok, jest rokiem wyboru nowej władzy i partie,niewygodne dla siebie tematy muszą "rozdmuchać" jak najszybciej by nie można było ich użyć w finałowej fazie kampanii wyborczych,dlatego w najbliższych tygodniach spodziewajmy się całej masy takich artykułów o "pokrzywdzonych biednych ludziach" którzy są po prostu pozbawieni zdrowego rozsądku a to że chcą wyjść na ulicę powoduje u mnie nagły atak śmiechu,nic więcej.  

Reasumując,kochani czytelnicy apeluję do was,abyście zawsze starali się odnaleźć tą drugą stronę medalu,każdego podanego do waszej informacji faktu i zrozumieli że nie zawsze wszystkiemu winni są urzędnicy,korporacje i politycy! 



A tu macie link do pełnego repo ze strony Wprost :http://www.wprost.pl/ar/489726/Zadluzeni-we-franku-wyjda-na-ulice/


















/Jeju jak mi brakowała pisania na blogu ! Przepraszam za moją nieobecność ale odcięli mi internet :((  ale wszystko (mam nadzieję) wraca do starego porządku i post będą pojawiać się według ustalonego harmonogramu. 

wtorek, 6 stycznia 2015

#5 Wspomnienia- Cz1.

Mamy dziś wtorek,dlatego zaczynamy nową serię pod tytułem wspomnienia!



-Słuchaj,ja mam dość,potrzebuję przerwy i zrobię sobie ją,czy tego chcesz czy nie.-powiedział G.siadając na końcu korytarza.
-Ale..masz jakieś pieniądze? Plan?Masz cokolwiek?-powiedział K. patrząc na swojego przyjaciela.Martwił się o niego,widział w jakim jest stanie i bał się,że nie jest wstanie mu pomóc.
-Tak. Mam Ciebie,jest jeszcze P. i może J. pojechałby z nami.
-Dobra,widzimy się po polskim i pogadamy jeszcze o tym,zgoda?
-Nie ma opcji,ja idę na fajkę a ty rób co uważasz za słuszne-powiedział G.próbując wstać z ziemi,jednak tabletki które wziął kilka godziny temu jeszcze działały,i tak szybko jak chciał wstać,tak szybko z powrotem upadł na ziemię-Widzisz?Ten świat mi tak pięknie wiruje,wiesz? Podoba mi się,to wszystko. To jak razem imprezujemy,to jak pijemy czy rozkminiamy,ale tęsknie za normalnością.Chciałbym jutro rano wstać i nie myśleć o kombinowaniu kasy na tabsy,chciałbym pójść do szkoły i uważać na chemii,chciałbym po prostu z tym skończyć i żyć normalnie....-jego ciało zaczyna drżeć a z oczu po woli kapią łzy-i wiesz co?-nagle poważnieje,podnosi się z ziemi i hardo patrząc w oczy przyjaciela mówi-I mi się to uda,z tobą,albo bez Ciebie.
-O 15.30 przed szkołą.-Odpowiada K. mają mętlik w głowie-"Co robić? Zostawić go nie mogę,jechać też nigdzie nie ma sensu,bez kasy i planu. Boże,widzisz a nie grzmisz"-muszę jeszcze poprawić ten polski-odpowiada jak gdyby nigdy nic.
-To ja sobie podzwonię po ludziach.-Mówi G. idąc chwiejnym krokiem w stronę schodów rozmyślał o tym kogo tak naprawdę może ze sobą zabrać,kogo może skazać na kilka dni,może tygodni po za domem,na ulicy,licząc na to że ktoś zgubi jakieś drobne,tylko dlatego żeby to on mógł coś zjeść. Komu nie będzie żal zostawić bliskich mu osób..."a może,zebrać osoby które nie mają bliskich? Albo przynajmniej uważają że są same na tym świecie? Zdecydowanie,tylko takie rozwiązanie wchodzi w grę"-to myśląc wyciągnął telefon,uświadamiając sobie że tak naprawdę nie wie kiedy wyszedł ze szkoły odpalił papierosa i włożył słuchawki-Halo? Słuchaj,możesz przyjechać do Pelplina? Tak.Potrzebuję porozmawiać.Tak to jest arcyważne. Nie obchodzi mnie to do której masz lekcje. Mnie o 15 już nie będzie,jak Ci się uda dotrzeć to fajnie,jak nie to spadaj.Cześć- "i tak przyjedzie" -przemknęło mu przez myśl-"ona wariuje na moim punkcie i pewnie czuje że coś jest nie tak.Przyjedzie.Musi przyjechać.- kończąc myśl usiadł na ławce i zamkną oczy. Jego ciało,jakby martwe osunęło się bezwładnie."Teraz trzeba tylko poczekać"-przemknęło mu przez głowę w raz z tysiącem innych obrazów po czym jak gdyby nigdy nic zasnął.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Przegląd Polityczny

Ewa Kopacz idzie na wojnę -WPROST

Premier Ewa Kopacz znowu zdobyła okładkę gazety Wprost,tym razem dlatego że "idzie na wojnę" .

Gdy zobaczyłem ten nagłówek zacząłem wyrzucać rzeczy z szafy i rozpaczliwie szukałem walizki,bałem się bowiem że wojować będziemy z Rosją,krajem który realnie zagraża,istniejącemu już kilka długich lat,pokojowi w Europie. Wyobraźnia podsuwała mi obrazy w których to pani premier,w wojskowym stroju, niczym Saddam Husajn stoi i wygłasza expose w którym motywuje naród do walki i drwi z rosyjskiej armii. 
Coś jednak skłoniło mnie aby przeczytać ten artykuł do końca. Już po pierwszych kilku zdaniach odetchnąłem z ulgą. Pani premier nie chodzi o wojnę militarną, żadnym wypadku! ,ona po prostu chce dokonać reform w górnictwie polskim.Chodzi mianowicie o likwidacje spółek węglowych które nie generują zysku. Wszyscy w jej kancelarii,uważają że spowoduje to falę strajków i moim zdaniem mają rację. Strajki potrwają kilka dni,może tygodni, ale tak czy owak byli już górnicy,wrócą do domów i znajdę pracę w innym zawodzie czy zakładzie pracy. O co więc jest tyle krzyku? O to że bycie górnikiem się po prostu opłaca. Średnie wynagrodzenie górnika, to 4468 zł brutto,jest to o około 2600zł więcej od najniższej krajowej i o tysiąc złoty więcej od średniej krajowej. Jak zwykle idzie o pieniądze,a nikt z szarej masy naszego narodu nie jest wstanie zrozumieć że epoka węgla już się kończy,bowiem za kilka lat już nikt nie będzie pamiętał o  tym pamiętał ,bo rynek zdominuje gaz łupkowy którego wydobywanie jest dużo bardziej opłacalne i mniej szkodliwe. 
Jak zwykle błahy i głupi temat a rumoru jakby się cała polska waliła...



Sikorski i edytor za ćwierć miliona- WPROST 

Radosław Sikorski człowiek który jeżeli chodzi o sprawy związane z polityką,może śmiało powiedzieć że ma je w małym palcu (był ministrem obrony narodowej,posłem dwóch kadencji,wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej,ministrem spraw zagranicznych,przewodniczącym Komitetu do Spraw Europejskich,obecnie jest marszałkiem sejmu VII kadencji) znowu jest jest na ustach wszystkich. O co chodzi? O to że za korekcję swoich tekstów na język Angielski płacił 19 tysięcy złoty. Nie było by w tym nic złego,gdyby ta suma była przynajmniej o polowe mniejsza,jednorazowa i Sikorski nie szczyciłby się tym,że jest absolwentem jednej z najlepszych uczelni świata- Oxfordu. Oczywiście osoba która je tłumaczyła tj.Charles Crawford jest bliskim znajomym "Radka",co pozwala nam spekulować czy cena jaką zapłacili polscy podatnicy nie była kilkukrotnie zawyżona. 

Sam fakt,tej ceny nie robi na mnie najmniejszego wrażenia. Dlaczego? Już tłumaczę! Jeżeli chcemy aby ktoś postawił nam dom który wytrzyma długie lata bez gruntownych remontów ,szukamy najlepszego fachowca w branży,który,jakoż że jest najlepszy życzy sobie 1000% więcej,niż zapłaciłbyś u Pana Józka, który dużo czytał o tym jak się owe domy buduje. Tak samo jest w tej sytuacji. Sikorski musiał mieć stu procentową pewność że teksty zostaną poprawnie skorygowane,bo jeżeli internauci lub ludzie z branży znaleźli by w nich rażące błędy,stałby się pośmiewiskiem narodu a może i świata,tak jak miało to miejsce gdy udzielił wywiadu dotyczącego "rozbioru Ukrainy".

Często mówimy że politycy wydają NASZE pieniądze na niepotrzebne głupoty (tak jak benzyna za 35 tysięcy złoty Sławomira Neumanna),ale rozróżniajmy potrzebne wydatki i te które są zbędne, gdy wypowiadamy się na jakiś temat. Wierzę że jesteście inteligentnymi ludźmi,dlatego proszę stosujcie konstruktywną krytykę



Expose-specjalnie wystąpienie premiera.



sobota, 3 stycznia 2015

#4 Pytania i odpowiedzi. Religia-stosunek do kobiet-sens bytu na ziemi-polityka.

Szybki odzew i mamy początek serii !
 Bez zbędnego lania wody,przejdźmy do waszych pytań!!!

1.Jaki masz stosunek do religii (nie chodzi tylko o chrześcijaństwo)

 Religia jest potrzebna człowiekowi,nadaje jego życiu cel i wytycza drogę którą powinien iść przez życie. Gdy przyjrzymy się każdej największej religii,dojdziemy do wniosku że ich zasady opierają się na tych samych prawach,prawach naturalnych (nie zabijaj,nie kradnij,szanuj matkę i ojca).Przecież by osiągnąć zbawienie,czy wrócić w innej,sensownej postaci trzeba być po prostu dobrym człowiekiem.
Moim zdaniem,celem życia jest przekazanie informacji i zapewnienie ciągłości gatunku(w tej kolejności) natomiast omamianie ludzi jest najczystszą formą zła,bo niby dlaczego my,jako jedyny gatunek na ziemi i we wszechświecie mamy dostąpić tak wielkiej łaski? Tylko dlatego że droga ewolucji była dla nas troszeczkę bardziej łaskawa? 

2.Z jednej strony mówisz że trzeba bronić kobiet,a z drugiej jesteś dla nich chamski..możesz to wyjaśnić? 

Tak,kobiet trzeba bronić przed facetami,jeżeli Ci stosują w stosunku do nich przemoc fizyczną czy znęcają się nad nimi psychicznie,ponieważ kobiety są od nas słabsze zarówno jeżeli chodzi o anatomię jak i psychikę. Was,drogie Panie po prostu łatwiej zranić,nie zależnie od tego co mówicie,i czy aktualnie jesteście samowystarczalnymi księżniczkami.

Chamski jestem dla wszystkich,z tym że moje chamskie komentarze najczęściej bawią i nie mają na celu atakowania czy sprawiania przykrości innym. Niestety nie widzę powiązania między Twoimi pytaniami..


3.Jaki jest twój sens bytu?

Sensem mojego życia jest....fajnie by wyglądało gdybym teraz napisał, że spełnienie marzeń,założenie rodziny i tak dalej i tak dalej. Muszę Cię zasmucić,kochany czytelniku, jestem człowiekiem który żyje z dnia nadzień i póki co nie jestem wstanie sprecyzować co jest sensem życia...Chociaż? Chciałbym aby tak długo jak żyję,moi bliscy mieli uśmiech na twarzy. Zdecydowanie,póki co to jest sens mojego bytowania na tym ziemskim padole.

4.Jakie masz podejście do władzy w Polsce i co byś chętnie zmienił?

Uważam,wbrew wszystkim i wszystkiemu (jak zwykle) że władza w Polsce świetnie sobie radzi,jeżeli weźmiemy pod uwagę że jesteśmy młodym krajem ze starą historią.
Nie jesteśmy krajem trzeciego świata,rozwijamy się a kto chce posiada pracę.
Nie obarczałbym winą za wszystko samych rządzących,wydaje mi się że Oni też mają już dość tej negatywnej nagonki i starają się jakoś sensownie podejść do sprawy. Pamiętajmy też że z czegoś to państwo trzeba utrzymać i za coś je restaurować(budować drogi,szkoły etc)
Co bym zmienił? Wprowadziłbym anarchię,pozwoliłbym się jej rozwinąć po czym,gdy już ludzie znudzeni mordowaniem rozpoczęliby zbierać się w grupy,wyodrębniłbym z niej(już nie anarchii,tylko jej następczyni której nie potrafimy nazwać) najsilniejszych ludzi,uczynił ich rodem rządzącym w monarchii absolutnej. Sposób dziedziczenia tronu? Wróćmy do zasad Krzywoustego !

5.Stosunek do trzeciej płci?
Urodziłem się facetem a życie nauczyło mnie z naturą nie zadzierać,dlatego każdego kto nie potrafi określić,czy jest facetem czy kobietą odsyłam pierw do lustra a jeżeli to nie pomoże, to bez psychiatry się nie obejdzie.

6.Czy jesteś tolerancyjny ? Dlaczego?

To cholernie ciężki temat.
Jeżeli chodzi o kolor skóry,jestem tolerancyjny ponieważ to jaki mamy kolor skóry,nie wpływa na to jacy jesteśmy w stosunku do innych, Przynajmniej bezpośrednio.
Jeżeli chodzi o religię,to cholernie jestem przeciwny islamizacji europy-po prostu nie chcę aby moja żona biegała zawinięta w stary dywan,od kostek do oczu.
Jeżeli chodzi o orientacje seksualne- jestem przeciwny upublicznianiu spraw intymnych zarówno gejów,lesbijek jak heteryków,a w to co każde z was lubi robić w domu,lub na zacisznej leśnej polanie to już nie moja sprawa,a nawet nie chcę o tym wiedzieć,pozwólcie mi spać spokojnie :)



To tyle jeżeli chodzi o wasze pytania a moje odpowiedzi,mam nadzieję że są zadowalające,jeżeli nie,napiszcie mi o tym w komentarzu a postaram się poprawić :)  


piątek, 2 stycznia 2015

#3 Ogłoszenia parafialne

Moi kochani czytelnicy, poprzednia notka została wyświetlona aż 60 razy!

Mam nadzieję że z każdym kolejnym postem ,was będzie przybywać i to wy będziecie mi dyktować na jaki temat mam pisać, a póki co mam dla was kilka ogłoszeń dotyczących tego bloga :

1.Tak jak już pisałem, informacje na temat 365 challenge będą udostępniane w czwartki, co prawda nie wiem o której godzinie ale będzie to na sto procent przed dwudziestą drugą.

2. Począwszy od przyszłego wtorku,zamierzam wprowadzić nową serię pod tytułem wspomnienia. Polegać ona będzie na opisywaniu moich przeżyć,podróży i tak dalej.(Coś dla miłośników moich opowiadań,dużo akcji i charakterystyczny styl opisywania rzeczywistości) 

3.Postaram się, w poniedziałki pisać wam o najważniejszych rzecz,jakie moim zdaniem wydarzyły się w Polsce i na świecie z punktu widzenia społecznego/politycznego/gospodarczego.

4.Realizacja kolejnego pomysłu zależy tylko i wyłącznie od was, mianowicie chcę wprowadzić serie pytań na które będę wam odpowiadał. Pytania mogą dotyczyć mojego życia prywatnego,jak i tego jakie mam zdanie na poszczególne tematy. Jeżeli to wypali będę to wrzucał w sobotę.Oczywiście na pytania dlaczego jestem zjebem nie będę odpowiadał. A zresztą co mi tam,odpowiem tylko ten jeden raz. Jestem zjebem, bo TY chcesz mnie takiego widzieć.  

5.Pamiętacie Play Listy Muzyczne na Allternatywnym blogu? Lista powraca ! W środę około godziny 19 będę udostępniał 30...a co tam,szalejmy 35 utworów,które będę wybierał według własnego widzi-misie ale zapewniam że każdy znajdzie coś dla siebie :) 

6.Z każdego konwentu/koncertu lub innej imprezy zbiorczej,na której się pojawię,już następnego dnia będziecie mieli gotowe sprawozdanie ale nie takie,jakiego Was uczą w szkole, a mnie na studiach,tylko takie do jakiego was przyzwyczaiłem,czyli pełne moich opinii,emocji  i szerokiego poglądu na całą imprezę.


Ogłoszenia będą postem który pojawiał się będzie od tak, po prostu gdy tylko wpadnę na nowy pomysł,albo ktoś z Was mi go podsunie.








Pamiętajcie konstruktywna krytyka jest dla mnie najważniejsza ! 

#2 Nowy rok,nowe wyzwania,nowe plany.

Każdego roku obiecuję sobie że będę lepszym człowiekiem,że rzucę palenie że i że. 
Przez pierwszy kilka dni trzymam się tych postanowień a później wszystko diabli biorą. 
Chcę żeby ten rok był inny i dlatego zamiast obiecywać sobie czego nie będę robił,skonstruowałem listę rzeczy które zamierzam zrobić. Czy mi się uda ? Nie wiem. 


Chciałbym teraz napisać że dam radę,bo przecież jestem silny i radziłem sobie w każdej sytuacji,nie zależnie od tego czy musiałem walczyć o każdy kolejny wdech,jedzenie czy przyjaciół ale czuję się słabszy niż kiedykolwiek i nie chce niczego nikomu obiecywać. Jeżeli sobie nie poradzę to przepraszam,jeżeli dam radę proszę tylko,poklepcie mnie po ramieniu i powiedźcie że był to kawał świetnej roboty. Dam z siebie wszystko. Słowo. 

Zaleciało mi tu troszeczkę hipokryzją... 


A teraz co takiego Grom/Mateusz chce zrobić w 2015 roku? 

1.Wytrzymać w 365 challenge.
2.Zaliczyć pierwszy rok studiów.
3.Wyprostować wszystkie nie jasne sytuacje.*
4.Zrobić sobie kolczyk w uchu-zrealizowane 
5.Spotkać się z kimś kogo bardzo zraniłem i przeprosić. -zrealizowane 
6. Schudnąć do 80kg.
7.Spędzać jeszcze więcej czasu z bliskim.
8.Wygrać wszystkie kompanie w Heros III na najwyższym poziomie trudności.
9.Wygrać z Brodnickim 100 meczy w fifie. 
10.Przestać przeklinać.
11.Wytrwać w prowadzeniu bloga w taki sposób jaki zaplanowałem.


*porozmawiać o rzeczach które rzekoma ja lub ktoś mówił o mnie i wspólnie postarać się znaleźć wyjście z sytuacji. Jak będę musiał dostać po mordzie to trudno. Mam nadzieję że moje ciało zdąży się wygoić przed każdym kolejnym wpierdolem. 



Nie chciałem użyć słowa "wpierdol" ale inne mi tu po prostu nie pasuje...plasiam...?   




P.S poprzedni post wyświetlono 48 razy. Dziękuję za to że jednak chce wam się czytać moje wypociny :) 


czwartek, 1 stycznia 2015

#1 365dni Challenge

Tam jest galeria Picassa...to taki malarz.
Sara


Długo już nie biegałem palcami po klawiaturze i nawet nie jestem wstanie stwierdzić czy mi tego brakowało,czy też nie.


-Gdzie nauczyłeś się tak gotować? 
-Na świecie. Dwa razy zabili nam kucharza.
Sara

#1
365 dni challenge jest to wyzwanie polegające na nie piciu alkoholu oraz nie braniu środków narkotyzujących przez cały rok. Na pozór wydaje się prostym wyzwaniem takim jak ice backet challenge czy piwo na raz,jednakże czy jakikolwiek polak nie ruszyłby piwa w  sobotni wieczór po tygodniu  morderczej pracy? Czy jakikolwiek punk odmówiłby sobie małego blanta? Sprawdźmy!

Dlaczego akurat 365 dni?

Bardzo często robiłem sobie detoksy, od wódki,wina,piwa whisky i innych alkoholi dlatego że sam ich widok wywoływał torsje,
Tym razem chcę sprawdzić czym mam  silną wolę, i czy w każdej sytuacji która czeka mnie w tym roku, będę potrafił odpowiedzieć "dziękuję,nie piję/dziękuję nie pale". Będzie to trudne. Bardzo trudne. Arcytrudne. Może okazać się nie wykonalne. Ale kim jestem? JESTEM ZWYCIĘZCĄ!Chyba...

 Nie przedłużając dalej, 365 dni challenge uważam za rozpoczęty !

P.S W każdy czwartek,post pojawiający się na blogu będzie streszczał wam,moi kochani czytelnicy,jak uciekam myślami od używek i jak alternatywnie staram się spędzać czas,tak żeby mnie nie kusiło.

Życzcie mi powodzenia :)